Podkładka pod kubek

Pewnej wiosny powstała sobie pewna filiżanka, która w końcu czekała się końcowej obróbki. I tak oto powstała podstawka pod kubek.
Muszę się przyznać, że nie bardzo lubię tych końcowych wykończeń i też dlatego ten haft tak długo musiał na to czekać. Doczekał się bo zmotywowała mnie silna potrzeba posiadana podstawki. W grudniu w końcu kupiłam do siebie stół biurowy. Moje poprzednie biurko nie dość, że było małe, to na domiar złego, bliskie rozpadu. A jak wiadomo hafciarka potrzebuje dużo miejsca.




Jeśli chodzi o tę filiżankę to jest tego cała seria, którą na pewno kiedyś wyszyję. Teraz chodzą za mną inne podkładki. Niedługo pojawią się na blogu i na Instagramie.





A stitch in time- kolejna odsłona

W oczekiwaniu na dostawę brakujących kolorów wrzucam posta co słychać u mnie na tamborku.
Wprawdzie kończę kolejna stronę, jednak dawno już nie wrzucałam niczego związanego z ASIT'em i nie mogłam się doczekać aby coś o nim skrobnąć. Strasznie podoba mi się ten obraz. Jeszcze przy żadnym innym obrazie nie leciał mi tak czas.



Merry Christmas, ho ho!


Dzisiaj obudziłam się nadzwyczaj bardzo szybko. Udzieliła mi się chyba, ta dzisiejsza atmosfera. Jeśli tylko nie pracuje to uwielbiam święta.



Przygotowania do świąt

Wprawdzie do świąt jeszcze 11 dni, ale u mnie przygotowania idą pełną parą. Hafty odłożone. Czekają na dostawę mulin i na mój wolny czas, który ostatnio jest na wagę złota. W pracy ogrom obowiązków, w domu także ich przybywa.
W tym roku, postanowiłyśmy z mamą upiec ciasteczka.