Serce łowickie w atmosferze jesieni

Mimo, iż jesień tegoroczna nas wielce rozpieszcza kolorami, ja postanowiłam wrócić do haftu z bardziej soczystymi kolorami. Moje serducho łowickie leży i aż się prosi, żeby go w końcu skończyć.





Więc usiadłam i skończyłam połówkę, rozpoczynając drugą. Fajne jest wrócić do haftu po ponad półrocznej przerwie. Niestety jakoś letnia pogoda nie zachęca mnie do wyszywania. W ciepłe dni bardzo dużo czasu spędzam na świeżym powietrzu jeżdżąc na rowerze lub biegając. Zima bardziej mnie nastraja do robótek. A jak jest u Was? Wyszywanie okresowo czy non stop w ciągu całego roku? Piszcie w komenatrzach lub na fanpagu. Bardzo cichutko tam siedzicie :)



Wracając do tematu, wyszywając zaczęły mi się kończyć nici i tu zaczęłam się ciut martwić...bo nici mam w domu naprawdę multum, a brakuje mi tylko kilku konkretnych numerów. Zawsze zamawiałam chińskie muliny z aliexpressu, ale słysząc o dodatkowych opłatach zaczęłam się martwić. Przy tych zmianach zupelnie nie opłaca się robić drobnych zakupów...



Zapewne serducho znowu będzie musiało poczekać swojego ukończenia aż zbraknie mi więcej numerów, wtedy zrobię większe zamówienie. A co tam u Was?


Jak robię tańsze zakupy internetowe?




Od jakiegoś czasu testuje pewną platformę, umożliwiającą robienie tańszych zakupów. I muszę się pochwalić swoim odkryciem. Moi obserwatorzy z Instagrama, zapewne pamiętają moje wieczne narzekania podczas świątecznego szału zakupowego i moją wręcz agresywną postawę wobec robienia w tamtym czasie zakupów. Tegoroczne święta były pierwszymi, podczas których wszystkie prezenty po raz pierwszy robiłam tylko internetowo. Poszukując dobrych sklepów. Zostałam zaproszona na serwis Bonusway. Dziś poświęcę post tylko jemu, bo warto!



 
Bonusway, czyli tańsze zakupy
 



Na początku szczerze zaznaczam! Nie jestem zwolenniczką programów partnerskich. Czasami korzystam jedynie z Sejfika, kiedy potrzebuje doładowania telefonu. Więc, dlaczego pisze o Bonusway? O platformie dowiedziałam się od znajomej z pracy. Kiedy powiedziałam jej, że tak często robię zakupy internetowo zaproponowała mi udział w tym programie. Postanowiłam przetestować i kiedy znalazłam w nim swoje ulubione sklepy i dostałam pieniądze za zakupy to oczywiście zostałam.



Co to Bonusway?


Bonusway działa na rynku od 2011 roku. Jego działalność rozpoczęła się w Finlandii i bardzo szybko rozwinęła się w 13 innych krajach. Do Polski dotarł całkiem niedawno bo w sierpniu 2017 roku.



 Bonusway jest darmową platformą, dzięki której możemy znacznie obniżyć koszty zakupów internetowych. Inaczej mówiąc, platforma premiuje nas za dokonane zakupy zwracając nam część wydanej kwoty.


Jak to działa? 

 
Za każdym razem, gdy dokonujemy zakupy w sklepie współpracującym z Bonusway, otrzymujemy pewien procent lub konkretną kwotę w zależności od sklepu.



Prócz prowizji, otrzymujemy kody rabatowe a także oferty specjalne. A wszystkie rabaty ze sobą się łączą. więc za dokonane zakupy możemy dostać całkiem przyzwoity zwrot.

Mało tego. Im bardziej aktywnymi uczestnikami jesteśmy, tym większe mamy rabaty. Wyznacznikiem aktywności są odznaki, które dostajemy za różne zadania jakie wyznacza nam serwis. 10 odznak to kolejny poziom i dodatkowe rabaty. Póki co, tych odznak możemy uzbierać tylko 30, ale program cały czas się rozwija.



Z iloma sklepami współpracuje Bonusway?

Sklepów partnerskich jest naprawdę sporo. Każdy znajdzie coś dla siebie. Sklepów jest ponad 280, a więc, nie jestem w stanie opisać Wam każdego sklepu z osobna. Ich listę sporządziłam TUTAJ
W Bonusway prócz sklepów, można także znacznie obniżyć koszty swoich podróży zamawiając taszy bilet lotniczy czy nocleg. Bonusway to także jedzenie. Ja bardzo często zamawiam pizzę do domu.



Jak korzystać z serwisu?

To bardzo proste. Warunkiem korzystania z Bonusway jest skończone 16 lat i posiadanie konta bankowego lub PAYPALA. Na początku musimy założyć tam swoje konto, odszukać swój ulubiony sklep i kliknąć w link przenoszący nas na stronę sklepu. Zakupy robimy dokładnie tak samo jak zazwyczaj i dostajemy dodatkowo bonus! Gdzie jest haczyk? Nie ma go! Jedyne co, to koniecznie robiąc jakikolwiek zakupy internetowo, wyrobić sobie nawyk, odszukania swojego sklepu w Bonusway, aby dostać za zakupy upust. To naprawdę mega wygodne. Możecie wybierać spośród wielu sklepów z wielu dziedzin. Każdy znajdzie coś dla siebie. Ja osobiście najczęściej zakupuje tam pizzę na dowóz a także robię zakupy kosmetyczne i oczywiście pasmanteryjne Najczęściej korzystam z Douglas i Strefy urody. Bardzo często mają one dodatkowo rabaty a więc zakupy są wtedy jeszcze tańsze, ponieważ wszystkie rabaty się sumują!
Jeśli jesteśmy wielbicielkami mody, znajdziecie w ofercie takie sklepy jak Orsay, Moonami, Bonprix i wiele innych. Mamy także znajdą coś dla swoich pociech w m. in w Smyku. Fani produktów chińskich dostaną prowizję za zakupy na Alieexress czy Dreslily. Wybór sklepów jest naprawdę ogromny i prowizje całkiem przyzwoite. Program bardzo często powiększa je z okazji świąt czy takich okazji jak Walentynki.



Osobiście jestem mega zaskoczona, że tak młodziutki sklep posiada tak dużą bazę sklepów, a także że funkcjonuje bez żadnych błędów. Wszystko przebiega bardzo sprawnie, nawet kontakt z Biurem Obsługi Klienta!

I niespodzianka!
Jeśli zarejestrujecie się z mojego linku,

dostaniecie ode mnie na początek 15zł za pierwsze zakupy! Pamiętajcie, że ten bonusik otrzymacie tylko na pierwsze zakupy i tylko z tego linku. Z innego nie zadziała. Także udanych łowów!

Łapanie licznika 100000

Kochani dopiero teraz zauważyłam, że mój licznik niedługo dobije pięknie wyglądającej liczby 100 000 wizyt! Jesteście kochani i serdecznie Wam za to dziękuję, bo to dzięki Wam!
Ponieważ akcja jest w ramach podziękowania moim stałym czytelnikom, tylko osoby będące moimi obserwatorami mogą wziąć w niej udział.
Zasady są proste. Złap odwiedziny nr 100 xxx, zrób temu screena i wyślij do mnie a ja wyślę Tobie nagrodę. Kto pierwszy ten lepszy a nagroda jest tylko jedna! Miło mi będzie gdy umieścisz mój banerek akcji na swoim blogu :)



A nagrodą będzie: haft przeze mnie wykonany, próbki kosmetyków i kosmetyk niespodzianka. Myślę, że wymyśliłam fajną nagrodę i z chęcią weźmiecie udział :)

Spódnica z pełnego koła

Od dłuższego czasu rozglądałam się dla siebie za jakąś fajną spódnicą, gdyż moja garderoba jest w nie bardzo uboga. Ponieważ mam specyficzną budowę ciała i kapryśną naturę często moje zakupy kończyły się na jednym wielkim rozczarowaniu. Dlatego  postanowiłam spróbować sił i uszyć coś własnego. Moja pierwsza spódnica z koła z wszytym zamkiem krytym.







Ponieważ to moja pierwsza, eksperymentlana rzecz, którą kiedylowiek zrobiłam sama na maszynie, zakupiłam najtańszy z możliwych materiałów - bawełnę pościelową. Dość sztywny materiał okazał się bardzo dobrym wyborem dla pierwszych krawieckich prób. A i wzór bardzo przypadł mi do gustu. Bardzo lubię  wszelkie folkowe wzory.



Większość ściegów nie jest idealnie prosta, ale to jest rzecz do wyćwiczenia. Cieszę się że spódnica powstała i póki co, nic się nie pruje i nie rozchodzi tam gdzie nie trzeba.




Sporo problemów sprawił mi jednak zamek. Nie wyszedł zbyt prosto ale udało się go wszyć i działa jak należy. Początkowo zastanawiałam się na paskiem czy zrobić na gumce czy na guziku. Ostatecznie zrobiłam na guziku, który wydawał się najłatwiejszą opcją, ale bardzo się pomyliłam. Przy nastepnej spódnicy zapewne wszyję gumkę albo zamek.



Mimo, niedociągnięć, jest usatysfakcjonowana i wiem że to nie będzie moja pierwsza i jedyna spódnica zrobiona byme. Kolejny materiał już zakupiony :) Co sądzicie?

Sacred Hour - kolejna odsłona


Jak ktoś mądry kiedyś powiedział:" Powroty są bolesne, ale konieczne" i z tym się zgadzam. Postanowiłam dla odmiany powrócić do mojego porzuconego trochę haed'a Sacred Hour.



I pewnie zastanawiacie się, dlaczego rozpoczęłam tak rzewnie posta..... Moi stali czytelnicy zapewne pamiętają moje rozterki z tym projektem, ale nowoprzybyli niekoniecznie mogą o tym wiedzieć. Pomyliłam kolory, które znacznie od siebie odbiegają kolorystycznie. 



Wiele z Was radziło mi, abym się tym nie przejmowała i kontynuowała dalej prace już z właściwym kolorem. Tak zaczęłam robić. I niestety już na pierwszych rządkach poległam. Bardzo wyraźnie pojawia się odcięcie, które w dalszy krzyżykowaniu będzie znacznie widoczne. Kiedy doszłam do tego, byłam załamana, bo nie bardzo wiedziałam co z tym faktem zrobić. Bo przecież nie porzucę wielomiesięcznej pracy, a i nie lubię uciekać od niepowodzeń....Wymyśliłam, że kilka pierwszych rządków będę wyszywała na zmianę, aż kolory się na tyle wymieszają, że nie będzie widać tej granicy. Nie wiem co z tego wyjdzie, ale muszę coś próbować robić. Nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo jestem zła na siebie, że doprowadziłam do takiej pomyłki i że tak późno zorientowałam się.... Ale plus jest chociaż w tym, że będę mądrzejsza...
Póki, co haft wygląda tak:




Podoba mi się, że obraz wyłania się powolutku. Z bliska nic nie widać, a z daleka ukazują się poszczególne elementy. Ma w sobie coś tajemniczego i nie mogę się doczekać, kiedy go ukończę.



A co słychać na Waszych kanwach?

Zachęcam Was także do odwiedzania mnie na Instagramie