Stojak do tamborka lub ramy

Dzisiejszy wpis chciałabym poświęcić kwestii wyboru krosna lub stojaka do ramy lub tamborka. Kwestia, ta która w ostatnich miesiącach bardzo frapowała kilka moich czytelniczek.
Ponieważ nie mam w zwyczaju wypowiadania się na tematy, w których się nie orientuję, skupię się tylko na tym, z czym miałam do czynienia, czyli mam tu na myśli tamborek, krosno mocowane do stołu i aktualnie stojak do tamborka.
Nigdy nie używałam ram, mimo, że spotkałam się z pozytywnymi opiniami hafciarek. Może dlatego, że od samego początku mojej przygody miałam do czynienia tylko z tamborkiem z prostej przyczyny - wygody.


Mój pierwszy tamborek dostałam w wieku kilku latek, kiedy uczyłam się haftu liniowego.




Przydatna rzecz, jeśli masz cienki materiał. Kanwa się do niego nie nadaje.

Tak wygląda z materiałem. Użyłam do tego chusteczki, bo nie posiadam odpowiedniego materiału.


Moim kolejnym i długo wykorzystywanym narzędziem był tamborek drewniany o średnicy 20cm. 
 

Bardzo lekki, dobrze trzymał materiał, miał cienką ramą, co ułatwiało trzymanie. 
No właśnie, i to jest wadą wszelkich ram i tamborków- trzymanie w ręku. Dlatego w chwili kiedy podjęłam plany z rozpoczęciem haed'a postawiłam na krosno. Wybrałam mocowane do stołu. Jednak krosno to, miało krótkie wałki. Było do średnich projektów. A poza tym naciąg materiału jest słabszy niż w przypadku tamborka. O tym pisałam TUTAJ....

Wróciłam do tamborka, tylko, że tym razem już do większego z typu drewnianych - 26cm. 
 

Mimo, że sam tamborek jest bardzo leciutki, to jednak moje dłonie nie wytrzymywały długo ciężaru. Duży tamborek i duży kawał materiału robiły swoje. 
Długo zastanawiałam się nad wyborem odpowiedniego narzędzia pracy.
Na stronie Hobby studio znalazłam stojaki. Różnego rodzaju. Każda hafciarka coś znajdzie dla siebie. Ja postawiłam na stojak bez tamborka. 



Można do niego zamocować dowolny tamborek jak i ramę. Niezależnie od średnicy i materiały z jakiego są wykonane. Śruby są długie, więc grubość ramy nie gra tutaj roli.



Obydwie ręce wolne,
Zajmuje mało miejsca i jest bardzo lekki.
Pionowy trzonek obraca się wokół własnej osi, dzięki temu można siedzieć we fotelu w dogodnej dla siebie pozycji.


Poziomy trzonek można regulować góra-dół.


Uchwyty trzymające sam tamborek, także można regulować, co daje jeszcze większe możliwości manewru stojakiem. 




Jego główna zaletą jest to, że można ustawić tamborek pionowo, by zakończyć nitkę. Znakomity wynalazek! 




Z powodu małego pokoju, nie mam możliwości większego wyeksponowania swojego stanowiska hafciarskiego. Do haftu wykorzystuje krzesło, biurko i komputer stacjonarny. Pozycje jakie przyjmuje przy hafcie są co najmniej komiczne, dlatego wybór odpowiedniego stojaka musiał być bardzo staranny.


Do zakupy takiego cudeńka odsyłam do sklepu HobbyStudio. Mają najszerszy wybór asortymentu. Jest z czego wybierać. Mam nadzieję, że wyczerpałam temat. Jeśli nie, zapraszam do kontaktu ze mną poprzez mail lub fanpage'a. :)

Dziękuję również wszystkim obserwujących, komentujących i odwiedzających mojego bloga. Cieszę się, że jesteście, dziękuję za tak liczne odwiedziny. Licznik stuknął już ponad 14 tys odwiedzin! Jesteście niesamowici. 
Dziękuję, pozdrawiam i zapraszam ponownie :)

Udostępnij ten wpis

14 komentarzy :

  1. Ten stojak, to mnie naprawdę zainteresował, nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. przy większych pracach, to chyba świetna rzecz! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie wygląda, mnie podoba się miejsce do haftu, bo ja mam fotel i ławę, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się nad nim zastanawiałam, ale z powodu ceny i niepewności czy jest na prawdę dobry zrezygnowałam ale teraz widzę że jest wart zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglada na dobry, pomocny sprzet! Musze zajrzec do Hobby Studio! Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za wpis. Myślę, że warto się zastanowić nad kupnem takiego stojaka. Wyszywam na dużym tamborku, ale przy Haedach ciężko trzymać całość i wyszywac.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba wiem co sobie strzelę w prezencie noworocznym :P Bo trzymanie dużych materiałów w dłoni szybko daje o sobie znać...no po prostu długo się nie da wytrzymać...widzę, że ten stojak będzie idealny. Fajnie, że tak dobrze to opisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy wpis. Aż sprawdzę jak to wygląda w HB. Też używam tylko tamborków, czasami sporych, więc siedząc opieram zawsze tamborek o stół. Może czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne! Miłej pracy życzę:) pozdrawiam Sylwuska

    OdpowiedzUsuń
  9. O taki stojak by mi się przydał :).

    Haftuję teraz większy obraz dla rodziców i cały czas boli mnie nadgarstek od trzymania tamborka z materiałem ...

    OdpowiedzUsuń
  10. O wow. Pierwszy raz na oczy widzę takie udogodnienia do wyszywania :). Ja nie korzystam z niczego, bardzo dobrze wyszywa mi się na samej kanwie :).

    OdpowiedzUsuń
  11. też się czaję na taki stojak ale zawsze kasy brak

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za dokładny opis i zdjęcia stojaka.
    Czaję się na niego już od dłuższego czasu, ale nie wiedziałam czy to jest rzeczywiście to o co mi chodzi. A teraz już wiem, że tak. Jeszcze raz bardzo dziękuję :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie.

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.