Pierwsze koty za płoty

Mój debiutancki obrazek.



Na początek nie szalałam z wielkością i trudnością, bo nie wiedziałam jak wyjdzie. Miałam obawy, które niestety się sprawdziły. To nie takie proste... Sam haft jak to haft - wyszywało się bardzo przyjemnie, ale oprawianie go sprawiło nieco problemów. Szczególnie jeśli chodzi o naciąganie materiału. Nie wszystko poszło jak chciałam ale jestem zadowolona z efektu. Mam nadzieję że Wam również. Wszelkie konstruktywne opinie mile widziane:)
Udostępnij ten wpis

8 komentarzy :

  1. Piękny wzór wybrałaś. Obrazek bardzo ładny, a dla mnie szczególnie, bo wyszyty czerwoną muliną.:))Kocham czerwień.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Gosieńko!
    Jak miło zobaczyć Cię w gronie robutkujących-blogujących! ;)
    Sam haft oczywiście fajny! :)
    Co do oprawiania, to faktycznie, nie jest to łatwe. Nawet, gdy dajemy obraz do oprawienia w jakiejś firmie, nie zawsze mamy gwarancję ostatecznego efektu. Ale mi się wydaje, że poszło Ci całkiem dobrze, bynajmniej nic nie widzę na zdjęciu ;)
    Pozdrawiam!
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Aguś, jak miło że wróciłaś na bloga. Mnie krzyżykowanie wzięło na dobre, więc na pewno będzie jeszcze sporo takich prac. Ostatecznie nie jestem zachwycona oprawieniem tego obrazka, ale i tak wyszło niebo lepiej niż sądziłam że wyjdzie...jestem zadowolona ( nie będę taka skromna...a co..

      Usuń
  3. a czemu masz byc skromna :)
    sliczny haft
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tam nie widzę żadnych niedociągnięć...haft piękny,oprawa również,gratuluję...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładny obraz, a z tym naciąganiem materiału też zawsze mam problem, trzeba dużo cierpliwości i po malusiu :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładny hafcik i ładnie oprawiony.Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie.

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.