Sacred Hour - ukończony pierwszy rząd

Przychodzę w końcu po długiej przerwie z kolejną skończoną kartą  i jednocześnie skończonym pierwszym rzędem. Bardzo dużo czasu mi zajął, ale w końcu jest. 







Cieszę się, że już coś widać, że pojawiają się konkretne elementy a nie tylko cienie. Na tamborku widać tylko misz masz różnokolorowych krzyżyków...to bywa frustrujące....
Mimo tego bardzo lubię go wyszywać. Może spowodowane jest to tematyką wzoru. Zakochałam się w tym obrazie od pierwszego wejrzenia. Myślę, że jest to kluczowy element w doborze obrazu kolosa. Ciesze się, że miałam to szczęście, że na taki obraz natrafiłam.







Jednak nie ukrywam, że czasami przydałaby mi się mała odmiana. Jakiś inny obrazek, dużo mniejszy rozmiar, ale jakoś nie mogę się zdecydować na takowy. Mam na kompie mase fajnych wzorów, mnóstwa pomysłów ale mimo tego nic z tego nie wychodzi bo nie wiem za co się zabrać. Czy Wy też tak macie?

Komentarze

  1. Twoje hafciarskie wyczyny robią na mnie wrażenie! Naprawdę podziwiam ludzi, którzy biorą się za takie kolosy. Z niecierpliwością będę czekała na ciąg dalszy! A przy okazji Twojego obrazu, przypomniała mi się sporych rozmiarów baletnica, którą zaczęłam haftować kilka lat temu. Mam nadzieję, że uda mi się ją kiedyś skończyć ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :) Powiem Ci, że też lubię odskocznie od dużych wzorów i też mam dylemat co szyć, więc nie jesteś osamotniona w tym temacie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. zapowiada się wspaniałe dzieło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie już coś widać :) Najważniejsze, żeby mieć frajdę przy wyszywaniu jakiegoś motywu :) Ja haeda wyszywam powoli, bo lubię mieć odskocznię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję ukończenia pierwszego rzędu! Życzę miłego ciągu dalszego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam kiedyś też wyszywałam... Bardzo miło to wspominam! Pozdrawiam cieplutko, Daria

    OdpowiedzUsuń
  7. robi wrażenie :) będzie wspaniałe dzieło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Małgosiu podziwiam:-) .... Ciebie i wszystkie pozostałe hafciarki wielkoformatowe:-)
    Efekt końcowy na pewno będzie urzekający. Ja chyba nie zdecyduję się na takie giganty:-)) Ale naprawdę są piękne:-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze podziwiam ten rodzaj rękodzieła... Ileż Ty musisz mieć cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyszywanie to dla mnie czarna magia. Szczerze podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie.